środa, 30 września 2015

Złoty marchewek ujędrniający

Produktów ze sklepu Calaya używam od dawna, więc postanowiłam  wziąć udział w konkursie organizowanym przez sklep - przyjemne z pożytecznym, a że i tak kończył mi się krem, to tym bardziej się zmotywowałam :)

I tak oto powstał ON:

  • optymistycznie żółciutki
  • delikatny i lekki
  • ujędrniający
  • wygładzający
  • lekko brązujący
  • idealny do skóry tłustej
  • pięknie pachnący moim ukochanym golterierem - wtajemniczeni nazywają go bulterierem lub śmierdziuchem :)

 Do jego stworzenia użyłam:

  • 40 g masła Shea nierafinowanego - nawilża, odżywia chroni przed czynnikami zewnętrznymi, działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i przeciwgrzybicznie 

  • 20 g oleju konopnego nierafinowanego - zawiera 80%
    Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT) oraz CBD- kannabidiol - substancje o silnych właściwościach przeciwzapalnych

  • 10 g oleju z alg Fucus - działa antystarzeniowo poprzez wyłapywanie wolnych rodników 

  • 10 g maceratu z kasztanów - reguluje elastyczność skóry, stymuluje odnowę tkanek, działa przeciwświądowo, przeciwobrzękowo, wzmacnia ścianki naczyń włosowatych

  • 4 ml oleju marchwi - chroni skórę przed wysuszeniem, nawilża, odżywia i zapobiega przesuszeniu skóry

  • 2 ml kwasu hialuronowego 1% - wzmacnia naczynia włosowate, dotlenia i wygładza skórę, spłyca zmarszczki

  • zapach to po 5 kropli olejków: golterier, litsea cubeba, pomarańcza, patchula, goździk i cedr


Rozpuściłam masło shea w kąpieli wodnej - należy uważać, aby go nie przegrzać, bo wszystkie dobroczynne właściwości zostaną zniszczone. Gdy masło przestygnie, wlewam odmierzone oleje oraz olejki eteryczne i delikatnie mieszam.


Do powstałej części dodaję kwas hialuronowy, mieszam i odstawiam do wystygnięcia. Gdy krem zaczyna tężeć, miksuję go i przekładam do słoiczka zdezynfekowanego alkoholem. Wyszło 88 g kremu.



Krem świetnie się wchłania, przyjemnością jest nakładać go na twarz. Skóra jest miękka, wygładzona, z lekką nutką brązu dzięki olejowi z marchwi - takie zatrzymanie słońca na twarzy, do tego cudnie pachnie, koi zmysły i sprawia, że sny są kolorowe :). Krem może spokojnie przebywać w temperaturze pokojowej, nie zmieni konsystencji. Naturalnym konserwantem może być macerat garbnikowy, ale tutaj go nie dodałam. Wystarczy nabierać krem szpatułką a pozostanie z nami na długo :).