poniedziałek, 28 lipca 2014

Krem na słońce - wegański

Ochrony przed słońcem nie dają kosmetyki drogeryjne, pełne chemii i konserwantów, to właśnie one wywołują raka i choroby skóry.
Skóra jest największym organem wchłaniania i wydalania, więc można samemu dojść do wniosku, że wszystko czym ją smarujemy, trafia do krwiobiegu, stamtąd do wątroby, która pierwsza przetwarza te chemiczne koktajle, będące zagrożeniem dla całego ciała. Dochodzi do nagromadzenia tych składników jeśli mamy źle działający układ wydalniczy, smarujemy się kosmetykami blokującymi pot czy kremami dostarczającymi kolejne szkodliwe substancje, które właśnie przez skórę powinny być wydalane. I krąg się zamyka. A potem zdziwienie, skąd czerniaki, rosnące pieprzyki czy znamiona. Człowiek musi wydalać i nie wolno zamykać naturalnych dróg przystosowanych do tego. Słońce potrzebne jest do syntezowania witaminy D3. Wystarczy 15- 20 minut kilka razy dziennie pobyć na słońcu, aby dostarczyć ją organizmowi.
 Czy promienie UVA/UVB nie będą na nas działały? Będą, bo taka ich natura. Ale nie spowodują szkód dla skóry i całego organizmu. Substancje ochronne pochodzące z natury nie będą przy tym blokować naturalnej syntezy witaminy D, która jest dla nas kluczowa, bo wszystkie praktycznie organy naszego ciała nie bez powodu są wyposażone w receptory tej witaminy. Natura, która nam dała promienie słońca dała nam również sposoby na ochronę przed ewentualnymi szkodami jakie mogłyby dla nas poczynić zastosowane w nadmiarze. Chrońmy się przed szkodami, a nie przed samym słońcem! Akademia Witalności

Mój krem jest z naturalnych maseł i maceratów, odżywia i nawilża skórę oraz zapobiega jej oparzeniom w razie dłuższego pobytu  na słońcu:



  • 2 łyżki masła shea
  • 2 łyżki masła kakaowego
  • 2 łyżki masła kokosowego 
Masła rozpuszczam w kąpieli wodnej. Gdy wystygną, dodaje do nich:
  • 1,5 łyżki maceratu z marchwi
  • 1,5 łyżki maceratu z pestek winogron
  • 4 kapsułki witaminy E - wycisnąć 
  • po 5 - 10 kropli olejku zapachowego - nie stosować olejków cytrusowych ( cytryna, pomarańcza i spółka:) bo mogą uczulać i powodować przebarwienia, choć u mnie nic takiego się nie dzieje.( Dzięki dziewczyny za komentarze i zwrócenie na to uwagi)
Gdy masła zaczynają gęstnieć, zaczynam je miksować na puszystą pianę i wlewam po woli 3 łyżki aloesu z wodą 1:1. Przekładam do słoiczka i wstawiam do lodówki do stężenia.


Krem wygląda jak bita śmietana i ma postać puszystej pianki, która świetnie się rozsmarowuje i nie musi być przechowywany w lodówce. Nie topi się stojąc w pomieszczeniu.

Jeśli ktoś nie ma maceratów, może dodać dowolny olej, tłoczony na zimno. Najlepiej, aby był to olej z:
  1. kiełków pszenicy
  2. pestek malin
  3. sojowy nierafinowany
  4. orzechów laskowych
  5. oliwa z oliwek extravirgin
Te oleje zawierają naturalne filtry SPF, które odbijają promieniowanie. 




 Tu i tu można poczytać dokładniej o czynnikach wywołujących raka i ochronie skóry. Dziwne jest to, że wzrost zachorowania na raka zbiega się ze sprzedażą i nadmiernym stosowaniem kremów drogeryjnych z filtrem. Przecież powinien maleć, skoro jak zapewnia producent, te kremy chronią nas przed słońcem a to ono wywołuje raka!